Back to chronological / alphabetical list

------------------------------------------------------------------------



------------------------------------------------------------------------

So the day has finally come... I've dragged my ~90 lb teletype out of the basement to sell it :( Unfortunately, there's not enough room in my life for this bulky aparatus - both in literal and figurative sense.

Teletypes around the World formed the TELEX network, which operated for dozens of years (up to the late '90s), in parallel to the PSTN. It allowed to send text messages (usually between various post offices) in real time. A standard keyboard served as an input device, while a printout on the other side of the line was the output. Speed varied between 50 characters/s and 100 characters/s (in the later period).

My T1000S unit has a CRT monitor, which allowed the operator to edit and format the message prior to transmission - a simple word processing program was part of its software. The monitor is mounted on an adjustable arm. The teletype has a mechanical keyboard of superb quality, but unfortunately, I was unable to identify the switch that they used... Inside the "monitor module", which sort of "snaps" to the base unit, one can find many interesting ICs. From what I've read online, there was yet another additional module, which hosted a floppy disk drive plus all required electronics. I guess you could save some messages on a floppy to use them later, in recurrent fashion.

My teletype reacts when you plug in the AC power source - the LEDs build into the caps lid on (for example, the one under the key with a bell symbol), it also reacts to the carriage return key: it moves the trolley, and even lights up a bulb on top for a brief moment. Hell, I've even seen some artifacts on the CRT! It's plain obvious there's some problem with worn-out capacitors/electrolytes (they generate this high-pitch sound all the time when power is on). Other than that, the roller and the carriage run smoothly without a hitch, so replacing/repairing the power supply would probably solve the issue. Unfortunately, I don't have time for this right now, so I just let go off the technical aspects and focused on visual restoration... And boy oh boy, was this poor thing in a desperate need of cleaning! You can see in how terrible state it was before on the last two photos from the gallery.

What else should I say... It's a shame I have to sell it. I always wanted to have one - it reminds me of old '70s/'80s era movies and of my childhood, when I visited post offices in my town. However, a typical guy like me cannot hoard so much equipment, sometimes you just have to say "enough is enough". I just hope that the next owner will take good care of this baby in the future!

One more thing... The looks of this teletype reminds me of another model I already described here - namely Siemens TD-81610. Hmmmm... There's a good chance that this board was also part of a teletype system of some sort.

------------------------------------------------------------------------

Ten dzień musiał wreszcie nastąpić... Wytargałem ważący 40 kg dalekopis z piwnicy celem restauracji i ostatecznej sprzedaży :( Niestety, nie ma w moim życiu miejsca na ten sprzęt... (w znaczeniu dosłownym i metaforycznym).

Dalokopisy były węzłami funkcjonującej przez dziesięciolecia (aż do lat '90) sieci TELEX. Działała ona równolegle ze zwykłą siecą PSTN (telefoniczną) i umożliwiała błyskawiczną wymianę wiadomości tekstowych, zazwyczaj pomiędzy urzędami pocztowymi. Komunikaty te wpisywało się za pomocą klawiatury, a odczytywało z wydruku - z astronomiczną prędkością 50 znaków/s (a nawet 100 znaków/s w późniejszym okresie).

Mój egzemplarz T1000S wyposażony jest we wbudowany monitor CRT, który to umożliwiał redakcję wiadomości przed wysłaniem za pomocą prostego procesora tekstu. Pozycję monitora można regulować, jako że usadowiony jest na specjalnym wysięgniku. Urządzenie posiada klawiaturę mechaniczną najwyższej jakości, jednak nie jestem w stanie poprawnie zidentyfikować użytego tutaj przełącznika... Wewnątrz modułu bocznego pod monitorem możemy odnaleźć pełno ciekawych układów scalonych. Podobno istniał jeszcze jeden moduł, mocowany po drugiej stronie dalekopisu, z wbudowaną stacją FDD. Jak mniemam można było dzięki niemu zapisać na stałe powtarzające się wiadomości i wczytywać je do pamięci przed wysyłką.

Urządzenie reaguje na podłączenie do prądu: świeci niektórymi diodami wmontowanymi w przyciski na klawiaturze, m.in. klawiszem z symbolem dzwonka), reaguje też na wciśnięcie klawisza powrotu karetki - wraca ona do pozycji wyjściowej, i na sekundę zapalają się nawet lampki podświetlające kartkę papieru, a monitor miga obrazem! Ewidentnie występuje tutaj jakiś problem z zasilaniem, najprawdopodobniej ze zużytymi elektrolitami (słychać jak piszczą niemiłosiernie). Mechanizm przesuwu papieru i sama karetka chodzą gładko, bez zacięć, także najprawdopodobniej naprawa zasilacza rozwiązałaby problem. Niestety, nie mam na to już czasu, dlatego też odpuściłem sobie ingerencję w sprawy techniczne i skupiłem się na restauracji wizualnej... A tej dalekopis ten potrzebował chyba najbardziej! Zdjęcia maszyny sprzed czyszczenia można obejrzeć na końcu zamieszczonej na stronie galerii.

Cóż mogę rzec... Szkoda mi bardzo tego zabytku. Zawsze chciałem posiadać takie cudo - kojarzy mi się mocno ze starymi filmami i wizytami na poczcie kilkadziesiąt lat temu :) Nie można jednak mieć wszystkiego. Mam nadzieję, że kolejny właściciel uszanuje wartość historyczną tego sprzętu.

Jeszcze jedna sprawa... Wygląd klawiatury dalekopisu jest bardzo zbliżony do opisywanego już wcześniej przeze mnie modelu TD-81610. Hmmm... Jest szansa, że tamta klawiatura również była użytkowana wraz z urządzeniem tego typu.

------------------------------------------------------------------------
(C) Piotr Ciesielski / YT page / FB profile