Back to chronological / alphabetical list

------------------------------------------------------------------------



------------------------------------------------------------------------

NK-33 is a strange, mysterious board I found in a giant pile of electrowaste. At first, the "Panaview" name tag tricked me into believing it may be a Panasonic model, but it quickly turned out it's just a simple, Chinese rubber dome from the '90s. The thing is, it was sold under all those strange "brand" names, like Panaview, LCT, etc. Of course, it's basically still the same model, with identical design and the same FCC ID: NZHNK-33.

My unit was seriously beaten up - you can see how it looked like before the restoration on the last photo. Also, I had to deyellow the case (along with three of its caps... pretty odd, eh?) - I've filled a fishtank with perhlorate and put it under the UV lamp. Fortunately, the unit was 100% operational. There's nothing to say about its internal construction, really... a simple China-made dome board with three layers of membrane, a small PCB and a full set of caps-o-sliders. The quality of plastics is surprisingly good - gosh, I really miss the '90s... The spacebar has unusual "curved" shape. I have no clue for what reason they made it this way, but it looks kind of interesting.

There are two folding feet on the back - their quality is rather poor. Typing experience is... unusual. Keys are kind of hard to press, they feel crude - not a typical experience for a rubber dome. It's not a bad board for heavy fingers, I guess...

------------------------------------------------------------------------

Intrygująca klawiatura wyciągnięta ze stosu rupieci. Nazwa sugeruje powiązanie z firmą Panasonic, jednak nic bardziej mylnego - jest to dziwny wytwór chińskiej myśli występujący pod różnymi markami (ze zmienionym logo umieszczonym nad diodami LED) - Panaview, LCT, etc. Oczywiście wszystkie te modele posiadają identyczną konstrukcję oraz numer FCC ID: NZHNK-33.

Mój egzemplarz był solidnie poobijany - można go obejrzeć w stanie "przed renowacją" na ostatnim zdjęciu. Obudowa była też solidnie pożółkła (wraz z trzema klawiszami!), musiałem jej zafundować kąpiel w rozwodnionym perhydrolu pod lampą UV. Na całe szczęście elektronika okazała się być sprawna. Wewnątrz urządzenia możemy odnaleźć plastikową płytę nośną dla klawiszy umieszczoną nad dwiema warstwami membrany oraz malutką płytkę elektroniki - taki chiński standard. Jakość wykończenia obudowy - o dziwo bez zarzutów, była to końcówka lat '90 więc producenci jeszcze się starali jako-tako. Interesujące jest "wykrzywienie" spacji oraz samej obudowy na dole, nie mam pojęcia czemu to miało służyć, ale wygląda ciekawie.

Klawiatura posiada parę rozkładanych nóżek średniej jakości. Uczucie towarzyszące wciskaniu klawiszy można określić jako... wyjątkowe. "Chodzą" one dość topornie, "twardo", widać że sprzęt jest przeznaczony raczej dla cięższych palców używających klawiatury do pisania tekstów.

------------------------------------------------------------------------
(C) Piotr Ciesielski / YT page / FB profile