Back to chronological / alphabetical list

------------------------------------------------------------------------



------------------------------------------------------------------------

I remember the first board I reviewed here... It was a very simple rubber dome called Art Classica, but on account of the fact it was my maiden entry, I was trying to describe it as accuretly as possible. Well, today I present a very similar, cheap, China-made keyboard-wannabe product called Mint. The moment I dug it out of my basement I recalled how badly designed some input devices can be. I'll try my best to keep this text as short as possible - and refrain from cursing at the same time.

This board is a total waste of tangible space and time. Keys feel mushy, two fragile folding feet at the bottom don't stand a chance of surviving a contact with heavier hands and the whole thing just looks and feels like crap. The design is just terrible and consists of two flat housing modules with over a dozen of small screws. Plastic they've used is of such poor quality that "threads" in the upper part of the case will quickly develop small cracks if you try to remove the back cover. After that, they'll barely hold the unit in one piece. And don't get me started on the PCB - membrane connection clamp... It's unbelievable thet they use this "design" in about 80% of all modern keyboards.

The other thing that catched my eye was the Enter key stabilizer, which is a simple 1cm coil spring (!). Seriously - what the f$%k? Also, I absolutely LOVE when all those little domes "spill" around the case when you try to reassemble it. Good work Mint!

------------------------------------------------------------------------

W swoich klawiaturowych przygodach zatoczyłem pewne koło. Pierwszym urządzeniem opisanym na stronie było ustrojstwo o nazwie Art Classica, które ze względu na.... chyba początek właśnie? ...starałem się opisać możliwie najdokładniej. Półprodukt klawiaturopodobny firmy Mint, który wygrzebałem gdzieś z magazynu przypomniał mi jak źle może być skonstruowane urządzenie wejściowe do komputera. Opis będzie krótki i treściwy - postaram się przy tym z całych sił uniknąć słownictwa niecenzuralnego.

Klawiatura ta nie nadaje się kompletnie do niczego. Rozłażące się na wszystkie strony klawisze, delikatne "nóżki", które nie mają szans w zwarciu z nieco cięższymi dłońmi, a przede wszystkim idiotycznie rozwiązana sama konstrukcja - plastik tragicznej jakości plus wkręty "rozpychające" (w ilości kilkunastu sztuk!) dają w rezultacie mieszankę iście wybuchową - obudowę, którą da się rozłożyć w porywach kilkanaście razy. Warto przy tej okazji zauważyć, że osobne wkręty odpowiadają za docisk konektora membrany do ultraminiaturowej płytki PCB! To jest po prostu skandal, że tego typu konstrukcję odnajdziemy w 90% klawiatur wystawionych obecnie na półkach sklepowych. To jest wręcz żenujące.

Z innych "kwiatków" wypada wspomnieć jeszcze o "stabilizatorze" klawisza Enter - sprężynie o średnicy centymetra (!) oraz o absolutnie syzyfowej pracy wymaganej przy skręcaniu obudowy z powrotem (różnokolorowe gumki uciekające na wszystkie strony). Dno.

------------------------------------------------------------------------
(C) Piotr Ciesielski / YT page / FB profile