Back to chronological / alphabetical list

------------------------------------------------------------------------



------------------------------------------------------------------------

Another "Turbo" series variation... This time, with an enigmatic "Mercury" sticker in the upper right corner of the case. I guess it's one of those "supermarket" rebrands. It's virtually identical to its "OEM" counterpart, the KME KB-8801re+ - apart from this aforementioned label. The "e" letter is missing from the embossing on the back, which is quite odd, as this board has a full set of power off, suspend, etc. buttons (and the letter "e" indicates such feature is present). It's possible they've utilized old case parts from "r+" revision during the production - nobody cares anyway, right? Well...

My unit was in rather poor condition - its housing was yellowed and broken in several places. After the UV whitening, I decided to glue cracked plastics with some epoxy resin. It's not one of my best attempt at computer keyboard restoration, that's for sure :), but the whole thing looks definitely better than before.

The typing experience is awful. I guess that's what you get after you overuse a simple, cheap unit with domes. The rubber inside gets mushy, and all keys bottom out in a strange fashion, I would say they feel unnaturally soft. I guess "Turbo" series boards don't age well, unfortunately...

------------------------------------------------------------------------

Jeszcze jedna wariacja w temacie klawiatur "Turbo"... Tym razem z enigmatyczną plakietką "Mercury". Jest to zapewne jeden z setek marketowych rebrandów, sprzedawanych bezpośrednio w sklepie. Nie różni się ona niczym od "OEM"-owego produktu KME KB-8801re+, poza wspomnianą naklejką. W oznaczeniu modelu "zagubiła się" literka "e", gdyż klawiatura posiada zestaw dodatkowych klawiszy służących do wybudzania, usypiania, itd. - a literki w tłoczeniach na spodzie brak. Bardzo prawdopodobne, że w fabryce zutylizowano niewykorzystane wcześniej spody od modelu r+ - i tak nikt na to przecież nie zwraca uwagi. Cóż...

Klawiatura była w dość mizernym stanie wizualnym - z pożółkłą, pokiereszowaną w kilku miejscach obudową. Po wybielaniu całości skleiłem popękane plastiki od wewnątrz odrobiną żywicy epoksydowej. Całość nie prezentuje się może wyjątkowo okazale, ale na pewno wygląda to o wiele lepiej niż przed poprawkami.

Wrażenia z pisania oceniam negatywnie. Mój egzemplarz był już dość mocno wyeksploatowany, przez co guma wewnątrz została znacznie rozmiękczona - klawisze rozjeżdżają się na wszystkie strony, opadają w dół jakoś tak nienaturalnie miękko. Klawiatury serii "Turbo" zdecydowanie nie nabierają lepszych walorów użytkowych wraz z upływem czasu, niestety...

------------------------------------------------------------------------
(C) Piotr Ciesielski / YT page / FB profile