Back to chronological / alphabetical list

------------------------------------------------------------------------



------------------------------------------------------------------------

"Maxin" is a classic example of a market "no-name" product. I've found its model number only thanks to an intensive google search session - neither the case nor the PCB have ANY text/names on them. Image search kind of confirms that "662" number (whatever it means) was present only on the original box... Well, is there anything interesting to see here? Slim, flat case, 100+ rubber domes over a membrane sandwich, square caps-o-sliders, thin folding feet on the back, over a dozen of screws keep the board in one piece. Did I miss something here? Ah, the PCB - jointed with the membrane contact ribbon by means of three additional screws going through the bottom part of the case. See, now we have a complete picture! I hate this mass produced junk for an average, brain-dead consumer. Feeling is mediocre, not terrible I guess... After digesting so many cheap keyboards, I'm beginning to notice a pattern here. Say, I would divide all of them into three main categories:

1) Keyboards with really miniscule domes and square caps/sliders: those vary in terms of the feeling, they're not terrible most of the time.
2) Keyboards that use individual "thick" domes - "Turbo Trak" and "Turbo Plus" will be a good example here. Those are rooted in old-school rubber-domes from the '90s, they often have high profile caps. Typing experience is quite all right here.
3) "Vertical" stabilizers with two tongues descending from the cap, as seen on MaxCom 031 or Ideal EM2512 - that shit is simply unacceptable. Terrible, TERRIBLE typing experience!

------------------------------------------------------------------------

"Maxin" to klasyczny przykład marketowego produktu no-name. Numer modelu odnalazłem jedynie dzięki uprzejmości wyszukiwarki internetowej, obudowa i elektronika nie posiadają żadnych oznaczeń. Wyszukane obrazy sugerują, że były one podane wyłącznie na oryginalnym opakowaniu. Konstrukcja "klasyczna": płaska jak naleśnik obudowa, 100+ gumek osadzonych w łuzach nad kanapką wykonaną z trzech warstw syntetycznych membran, kwadratowe suwaki klawiszy, cieniutkie nóżki do zmiany kąta nachylenia obudowy oraz kilkanaście śrubek trzymających całość w jako-takiej kupie. Płytka PCB przywiercona jest do membrany "na wylot" przez obudowę - skrajnie budżetowe rozwiązanie, którego nie trawię. W krótkim podsumowaniu: produkowany masowo odrzut dla przeciętnego zjadacza chleba. Wrażenia z pisania są jednak w miarę przyzwoite. Po przetestowaniu takiej ilości klawiatur "marketowych" mogę je śmiało sklasyfikować w trzech podstawowych kategoriach:

1) Klawiatury używające małych gumek pod klawiszami z kwadratowym suwakiem - z nimi bywa różnie, najczęśniej wrażenia z pisania są kiepskie, ale nie tragiczne.
2) Klawiatury używające gumek podobnych do serii Turbo Trak/Plus - tak jak w przypadku opisywanego Maxin'a, klawiatury te bazują na "starych", grubych kopułkach zaprojektowanych w latach '90. Najczęściej posiadają wyższy uskok klawisza. Pisze się na nich względnie przyzwoicie.
3) Poprzeczna stabilizacja suwaka dwoma wypustkami - rozwiązanie nie do przyjęcia! Przykłady: MaxCom 031, Ideal EM2512.

------------------------------------------------------------------------
(C) Piotr Ciesielski / YT page / FB profile