Back to chronological / alphabetical list

------------------------------------------------------------------------



------------------------------------------------------------------------

I'm slowly getting sick of all those cheap, Chinese rubber domes... I've promised myself to air my warehouse and get rid of crap units, so here we go... "Alaska" is yet another cheap'o "toast" - two slices of poorly painted plastic with 100+ miniscule rubber domes sealed inside. The case is kept in one piece by over a dozen of small screws. Three of them press the PCB against the membrane sheet - and of course, they go through the back, they didn't bother with separate metal latch or anything like that.

I've to admit, domes don't "spill" around after removing the back cover (I don't know if it really counts as a plus...). There are additional grooves, or whatever you wanna call them, above the cap holes, so domes are kept in place when you're reassembling the unit. Plastic case is kind of thick, but feels cheap. Typing experience is a total failure, unfortunately... At first, I thought maybe there are some interruptions on the membrane - some keys wouldn't register (!). But it quickly turned out that after I try to smash the board a little harder my PC finally starts to register proper codes and characters start to appear on the screen. So, I guess it's "heavy finger" type keyboard then ;) Seriously, do these units go through some quality check process nowadays? I'm also impressed by the fact some people buy such abominations (without trying them out first), and even use them afterwards! But hey - some even may give this model a positive review... Well, it's so flat, and you know - so modern... A strange World we're living in.

------------------------------------------------------------------------

Mam wrażenie, ze ten ciąg tanich, chińskich klawiatur nigdy się nie skończy... :) Ale obiecałem sobie "oczyścić" magazyn z różnych tego typu wynalazków, które nie wiadomo skąd się nagromadziły. Model "Alaska" to kolejna plastikowa "grzanka" - dwa placki kiepsko pomalowanego plastiku niskiej jakości z milionem malutkich gumek-odbijaków w środku. Całość skręcona obowiązkowo masą śrubek, z czego trzy dociskają "plecy" klawiatury do konektora membrany i płytki PCB - zaiste, bardzo solidna konstrukcja.

In plus mogę powiedzieć, że w tym przypadku gumki nie wysypują się na wszystkie strony przy próbie skręcenia klawiatury z powrotem, producent zadbał przynajmniej o nadmiarowe rowki nad łuzami w których siedzą klawisze, dzięki czemu nawet gdy sprzęt leży "do góry nogami" gumeczki elegancko siedzą na swoim miejscu. Tworzywo też wydaje się być nieco grubsze. Wrażenia z pisania są niestety katastrofalne - na początku myślałem, że może jakaś ścieżka jest przerwana, bo klawiatura nie rejestrowała niektórych wciśnięć (!). Okazało się, że przy waleniu z całej siły nagromadzonej w palcach literki jednak zaczynają się pojawiać na ekranie. Możnaby rzec, że "mechanizm klawiszy przeznaczony jest dla cięższych palców" ;) Nie no, ja po prostu nie wiem jak takie kwiatki przechodzą przez proces kontroli jakości. Jeszcze bardziej się dziwuję, że niektórzy decydują się na zakup - i użytkowanie tego typu dziadostwa. A co tam - niektórzy nawet będą później zachwalać, jaką to super nowoczesną, płaską klawiaturkę sobie sprawili... Tragedia.

------------------------------------------------------------------------
(C) Piotr Ciesielski / YT page / FB profile