Back to chronological / alphabetical list

------------------------------------------------------------------------



------------------------------------------------------------------------

I'm a little ashamed to say this, but I'm using Logitech 250 Deluxe everyday (even this moment). Yeah, the shoemaker's children are often ill-shod... There are many variants of 250 model, like Y-SAF76 I present today. They differ in some minor details, but their basic construction stays the same. So... yeah. The guy that restored dozens of keyboards, including many mechanicals, is using a rather generic rubber dome as his main unit.

So what's the reasoning behind this? Well, one word comes to my mind: it's a habit. Several years back it was the only USB board I've found in the basement (my former workplace), and I was in desperate need of anything with USB port - my TC1100 tablet, even docked, doesn't accept PS/2. Back then I really didn't care about the quality, so the 250 model is here with me up to this day. Do I like it? Mmmmm... I really don't :) I just got used to this crap. Well, it was already kind of beaten when I got it, and it's still here with me today - guess I can say that's a solid and durable piece of computer equipement.

Is there anything interesting I can tell you about it? Nothing really... A mediocre, standard board - without any additional buttons, gadgets, etc. It's very similar to other Logitech products like Y-SG13 or Y-SZ49. Ah, I almost forgot - if you want to clean your unit, don't forget there are two additional screws under the caps - "on top" of the case, and yet two another hidden under the rubber feet! Seriously, what was their problem here?! Morons...

------------------------------------------------------------------------

Wstyd przyznać, ale przedstawiam dzisiaj klawiaturę bliźniaczą do modelu używanego na codzień przeze mnie (nawet w tej chwili!)... Deluxe 250 od Logitech'a! Występuje ona pod wieloma postaciami, różniącymi się nieznacznie szczegółowym oznaczeniem (Y-SAF76, itp. dziwolągi alfanumeryczne), ale jest to rzeczywiście jedna i ta sama wersja. Tak więc... no cóż. Osoba restaurująca dziesiątki klawiatur mechanicznych używa gumowego Logitech'a :) Mówią, że szewc bez butów chodzi, rzeczywiście coś w tym jest...

Co sprawia, że używam tego sprzętu? Jedno słowo chyba wystarczy: przyzwyczajenie :) 6 lat temu była to jedyna klawiatura USB jaką znalazłem w ówczesnej pracy, a stacja dokująca do mojego tabletu TC1100 przyjmowała wyłącznie USB (nie słyszałem wtedy o żadnych adapterach), tak więc... No cóż, tak już ze mną została po dzień dzisiejszy. Czy pisze się na niej dobrze? Hmmm... Średnio :) Ale fakt, że używam jej nieprzerwanie, praktycznie codziennie od tylu lat, świadczy chyba dobitnie o jej wględnie wysokiej wytrzymałości.

Cóż ciekawego można o niej powiedzieć? Jest to przeciętna, gumowa klawiatura, dla średniowymagających użytkowników. Bez zbędnych bajerów, bez udziwnień - ot, standard. Jej konstrukcja jest bardzo zbliżona do pozostałych wytworów Logitech'a z tego okresu, np. modelu Y-SG13, Y-SZ49... Uwagę należy zwrócić na dość skomplikowane zamknięcie obudowy - dodatkowe śrubki ukryte są pod odklejanymi gumkami na spodzie, a także pod dwoma klawiszami na górze!

------------------------------------------------------------------------
(C) Piotr Ciesielski / YT page / FB profile