Back to chronological / alphabetical list

------------------------------------------------------------------------



------------------------------------------------------------------------

Finally, I've stumbled upon a keyboard with "island keycaps". Yeah, this strange trend was most likely started by Apple Inc. Caps don't adhere directly to each other, but there's this tiny gap between them, filled with plastic. To put it in other words: the board doesn't have one "big hole" in its top cover for all the keys, but many separate "miniholes" for each one of them. That's it. Is it in any way better than "traditional" solution? Well, tastes vary... I've heard it looks "amazing", very minimalistic, etc. There are some people who claim it also affect the ergonomy. In what way - one can only wonder... For me, it's yet another way to cut production costs - all caps have the same, low profile shape, thus they came from the same casting mold. Inside it's still same old shit - a big rubber sheet with domes. I personally hate this board. Also, I think it's a retarded idea to remove "Num Lock" and "Scroll Lock" status LEDs from the top - really... I think there are still some of us (like me) who use them. What a stinker! The case looks cheesy and resembles a modern, crackling smartphone with shiny plastic surfaces - it's a toy for big boys with little testicles.

I got my unit in perfect condition - boxed, with manual, etc. I hate this new trend of black, thin pancakes. It appears they want to feed us shit in a batter. Well, good luck with that, screw you. Unfortunately, metrosexual fanboys will ingest this crap like hungry pelicans eat fish. And until people grow wiser, big companies will continue to produce this shit.

------------------------------------------------------------------------

Wreszcie trafiła mi się współczesna klawiatura z tzw. "klawiszami-wyspami". Trend ten został zapoczątkowany najprawdopodobniej przez firmę Apple - polega na tym, że klawisze nie przylegają do siebie ściśle bokami, tylko każdy z osobna otoczony jest paroma milimetrami tworzywa zlewającego się w poziomie z płytą wierzchnią sprzętu. Innymi słowy: klawiatura nie posiada jednej "wielkiej dziury" na klawisze, ale pojedyncze "minidziurki", w których z osobna osadzone są kapturki. Czy jest to rozwiązanie lepsze? Cóż, gusta są różne... Wygląda to podobno "olśniewająco", bardzo minimalistycznie i wogóle cacy. Nie brak też zachwytów nad wygodą takiej konstrukcji. Według mnie jest to po prostu kolejny sposób oszczędzania przy produkcji - wszystkie klawisze wykonane są z tego samego, płaskiego, tandetnego odlewu o bardzo niskim skoku, a pod spodem odnajdziemy "tradycyjną" płachtę gumową. Osobiście pisze się mi na tej klawiaturze fatalnie. Uważam też, że skrajną głupotą jest rezygnacja z klawiszy "Num Lock" oraz "Scroll Lock" (wbrew pozorom są ludzie, którzy jednak z nich nadal korzystają). Obudowa sprawia wrażenie tandetnej i zabawkowej, kojarzy mi się z łamliwym i błyszczącym opakowaniem współczesnego telefonu komórkowego.

Mój egzemplarz otrzymałem w stanie idealnym - nawet wraz z oryginalnym pudełkiem. Dla mnie ten typ odpustowych czarnych placków to po prostu gówno w panierce. Niestety, gadżeciarze będą łykać tego typu produkty jak młode pelikany, póki gigantyczne korporacje uparcie serwują kolejne "trendy" i "innowacje" dla mas.

------------------------------------------------------------------------
(C) Piotr Ciesielski / YT page / FB profile