Back to chronological / alphabetical list

------------------------------------------------------------------------



------------------------------------------------------------------------

A calculator, which I found in my own apartment - in a drawer I hadn't opened for a while. Bought during my "school times", it was just laying there, completely unused, for 15 years.

SLD-742n is a standard, China-made calculator - very similar to most units you can or could get on the market, both during the '90s and nowadays. Well, maybe it's not that common to find one with a metal front today, I guess... This model has a "2-power system", very typical for its time. Next to a standard interchangeable battery that's inside we have a small solar panel located under the LED screen. Since the battery has been long dead in my unit, I have to admit that this renewable power source performs its function fairly well, even in a dark room with a dimmed bulb light.

The SLD-742n user has a nice, 10-digit numeric LCD screen, together with a quite comfortable, plastic keyboard at his disposal. The screen can be freely "bended", up to 45 degrees, to adjust the visibility of its contents. Beside a set of standard mathematic operators like addtion, substraction, etc. there are some extras: a sign change button, a very handy memory register and a MU function (Markup - gross margin), which is (apparently) an useful feature for some economic operations.

Technical specs: lenght 13cm, width 8cm; numeric keyboard, 27 keys; liquid crystal LED screen, one numeric line, 10 characters; 1 "watch" battery, 1,5V

My specimen had some small scratches on its plastic back, which I removed by using an abrasive paste. I "equalized" the surface gently with some transparent acrylic lacquer. It's a little puzzling for me, from where in the Earth those scratches came from. As I've said before, this calculator was just lying in the drawer for years, so I guess they were a factory bonus :/ Plastic blanks which are used on the back are of extremely low quality.

The producent used an interesting, graphite pattern on the metal cover. On the corners of the screen I've noticed some subtle paint abrasions. Again - I've absolutely no idea how it's possible with a new, unused device... To remove those defects I had to disassemble the upper part of the metal cover from the screen. I've sprayed it with an acrylic primer, and later painted with gray modelling emulsion. Finally, I've used different shades of gray to recreate the "pattern" effect. After leaving it all to dry completely, I sprayed some transparent lacquer for increased surface protection. At the end, I glued the cover back by using some epoxy resin.

I've used an ARMOR-ALL-type fluid to protect plastic elements and the artificial leather pouch. Access to plastic keys is limited from the inside, thanks to a PCB which is permanently riveted to the front with small plastic seals. There are two additional screws, so I could possibly cut those things out, but the keys were clean in my unit, so I've left this peculiarity in peace for now.

Now the calculator works and looks just as good as a new one. I've to say, however, that quality of many Chinese products leaves much to be desired. This unit wouldn't survive a typical, office use for an extended period of time. It wouldn't retain its aesthetics, that's for sure... And it all boils down to the crappy materials that they've used during the production...

------------------------------------------------------------------------

Kalkulator, który odnalazłem we własnym mieszkaniu, w pewnej dawno nie otwieranej szufladzie. Kupiony jeszcze za czasów "szkolnych", przeleżał praktycznie nieużywany aż 15 lat.

SLD-742n jest standardowym, chińskim kalkulatorem, jakich pełno na rynku - tak w latach '90 jak i obecnie. No, może współcześnie nie jest już tak łatwo znaleźć egzemplarz z metalową ścianką frontu... Sprzęt posiada typowe dla tamtych czasów podwójne źródło zasilania. Prócz standardowej baterii "zegarkowej" ukrytej wewnątrz urządzenia mamy więc poczwórne ogniwo fotochemiczne umieszczone pod wyświetlaczem. Jako że w moim modelu zwykła bateria już dawno się rozładowała, muszę przyznać, że odnawialne źródło energii sprawuje doskonale swoją funkcję, nawet w bardzo zaciemnionym pokoju, przy wykorzystaniu sztucznego oświetlenia żarówkowego.

Do dyspozycji użytkownika oddano 10-cio cyfrowy, numeryczny wyświetlacz ciekłokrystaliczny oraz dość wygodną, plastikową klawiaturę. Ekran można "odginać" w stronę użytkownika, aż do kąta 45 stopni, w celu poprawy ekspozycji zawartości. Prócz zestawu standardowych operacji typu dodawanie, odejmowanie, itd. kalkulator udostępnia przycisk zmiany znaku aktualnego operandu, wygodny w obsłudze rejestr pamięci oraz funkcję MU (Markup - gross margin), służącą do obliczania marży brutto w środowiskach biznesowych.

Parametry techniczne: długość 13cm, szerokość 8cm; klawiatura numeryczna, 27 klawiszy; wyświetlacz ciekłokrystaliczny LED, jedna linia numeryczna, 10 znaków; 1 bateria zegarkowa, 1,5V

Egzemplarz posiadał drobne ryski na tylnej ściance obudowy, które zostały przeze mnie usunięte przy pomocy pasty lekkościernej. Powierzchnię wyrównałem delikatnie bezbarwnym lakierem akrylowym. Co ciekawe, rysy musiały powstać jeszcze w trakcie procesu produkcyjnego, gdyż jak już wspominałem, kalkulator leżał kompletnie nieużywany w szufladzie... Chińskie tworzywo, z którego wykonano tylne zaślepki jest bardzo niskiej jakości.

Metalowy front został pomalowany w wymyślny, grafitowy wzorek. Na rogach wyświetlacza pojawiły się delikatne otarcia farby. I znowu, nie wiem jak to jest możliwe w przypadku nieużywanego sprzętu... Usunięcie rys wymagało demontażu blaszki okrywającej ekran. Ubytki pokryłem w pierwszej kolejności podkładem akrylowym. Później zacieniowałem je delikatnie szarą farbą modelarską. Czarną farbą akrylową odtworzyłem oryginalną fakturę tworząc na powierzchni smugi. Całość zabezpieczyłem transparentnym klarem. Na samym końcu przykleiłem blaszkę na swoje miejsce przy pomocy masy epoksydowej.

Czynności konserwacyjne ograniczyły się do zastosowania środka typu ARMOR-ALL na klapki oraz skóropodobne etui. Dostęp do plastikowych klawiszy ukrytych pod elektroniką jest ograniczony, ponieważ bronią go "nity" z tworzywa. Obok dwóch metalowych śrubek dociskają one mocno laminat do frontu urządzenia. Można je oczywiście poucinać, jednak póki prace konserwatorskie tego nie wymagają, wolałem ten wynalazek pozostawić w spokoju.

Kalkulator wygląda i działa jak nowy. Ogólna jakość wykonania niektórych chińskich produktów pozostawia jednak wiele do życzenia. Wydaje mi się, że tego typu sprzęt mógłby nie wytrzymać długo zwykłej, intensywnej eksploatacji, np. w szkole bądź biurze. Na pewno natomiast nie zachowałby swoich pierwotnych walorów estetycznych, przez wzgląd na użyte materiały konstrukcyjne.

------------------------------------------------------------------------
(C) Piotr Ciesielski / YT page / FB profile