Back to chronological / alphabetical list

------------------------------------------------------------------------



------------------------------------------------------------------------

DQ-2000 is a digital diary I bought on an online auction for purely sentimental reasons. In the middle of the '90s a personal computer was a rather uncommon sight in Polish home, not to mention such extravagances as "laptop" or "notebook"... Those "sci-fi" technologies could only be seen on photos in computer newspapers, often in foreign magazines. In big cities there were of course some shops where one could admire a portable PC exhibited inside a glass cabinet. The prices were ridiculous, in tens of thousands polish zlotys. Also, any laptop had to be handled with kid gloves.

There was, however, a way to substitute a portable computer, and it came in the form of... a calculator. The price once again dictated "the coolness" factor here: the number of digits presented on the seven-segment display (the more, the better!) or a possibility to "memorize" the intermediate result with magical M+, M-, MR, MC keys... There were some expensive, "scientific" models with all those incomprehensible, cryptic mathematical functions. But the most cool, elite thing a kid could possibly own was a digital diary also known as personal electronic organiser. It was perceived as "computer like" - after all, those devices often had A HUUUUGE screen (4 lines of text! Sometimes even on the top lid!) and a standard QWERTY rubber keyboard. I remember that my personal dream was to own one certain model - CASIO Digital Diary SF-R20, which dwarfed all competitors with its ultra modern design.

I still remember the moment I visited an electronic shop and laid down 200 zlotys on the counter... I became a happy Casio SF-4300 owner. I was playing with it for hours: entered telephone numbers and addresses of all my friends and family into its memory, starred at the pixelated world map and imagined I'm watching Poland from a satellite ;) I desperately wanted to brag about it in front of my colleagues, but on the other hand, I was so afraid they could break it... After all, it was a very expensive device back then.

Memories...

Technical specs: lenght 15cm, width 8cm; QWERTY keyboard, 60 keys; liquid crystal LED screen, two alphanumeric lines, 14 characters two numeric lines, 14 characters; memory 32 kilobytes, NEC D43256BGU-B12; 2 CR-2025 cells, 1,5V

The DQ-2000 unit I bought is in perfect condition, just like the SF-4300 back in the day. My intervention was therefore limited to lithium battery replacement. I've also protected the outer plastic surfaces with ARMOR-ALL coating and lubed the lid hinges with some silicon grease.

DQ-2000 model was assembled in Japan. The case is made of high quality ABS, it's quite durable and scratch-resistant. The lid is well matched with the base. Inside there's a small electronic PCB, together with a rubber keyboard sheet. Unfortunately, I was unable to determine the processor name. On the inner side of the lid one can read a quick reference guide. I couldn't find the proper version of the manual online, even though I've contacted Citizen support service directly! Too bad... If I ever came across it, I would be more than happy to post it here.

There's one interesting fact about NEC D43256BGU memory chip that they used here: I've found a pdf with a technical specification online which clearly states that its capacity equals 256kB! It seems that 3/4 of the memory space has been "shadowed" in this "cost-efficient" version of the organiser. Now that's not fair, is it? There are some blank spaces to solder EVEN MORE memory chips, which are likely to be occupied in other Citizen models.

There are two phone books, a notepad, a scheduler, a calendar, a world clock (with the possibility to set an alarm, without a fancy world map, unfortunately...), a currency converter and a simple calculator. The keyboard is kind of functional, but not very intuitive... slightly inconvenient to use.

By using a couple of easy key combos we can check memory status and even adjust the screen contrast. We can disable characteristic "ping" sound that plays when using the keyboard. It indicates that the key has been internally registered, but after using the diary for a while it might become a little annoying.

nec_d43256bgu.pdf - NEC D43256BGU technical specification

------------------------------------------------------------------------

Organizer zakupiony w serwisie allegro z pobudek czysto sentymentalnych. W połowie lat '90 nie każda rodzina mogła sobie pozwolić na komputer osobisty, nie wspominając już o takich ekstrawagancjach jak "laptop" tudzież "notebook". Kosmiczne technologie tego typu można było podziwiać jedynie na zdjęciach zamieszczanych w prasie branżowej, zazwyczaj zagranicznej. Nieliczni szczęściarze mogli obejrzeć komputer przenośny w sklepie. Ceny były zawrotne, idące w dziesiątki tysięcy złotych, więc podczas prezentacji obchodzono się z laptopem jak z jajkiem.

Substytutem przenośnego "kompa" dla żądnej elektronicznych wrażeń młodzieży były... kalkulatory. Ze względu na ograniczony budżet, "fajność" kalkulatora definiowała ilość prezentowanych na wyświetlaczu ciekłokrystalicznym cyfr (im więcej, tym lepiej!) oraz możliwość zapamiętania wyniku za pomocą magicznych klawiszy M+, M-, MR, MC, itd. Nowobogaccy wyjadacze szpanowali liczydłami naukowymi, umożliwiającymi wykonywanie niezrozumiałych dla nikogo działań matematycznych. Prawdziwa podwórkowa elita dysponowała jednak rzeczonym organizerem elektronicznym. Traktowany był przez wszystkich "prawie jak" komputer - dysponował przecież gigantycznym ekranem (4 linie tekstu!), czasami umieszczonym nawet w górnej pokrywie urządzenia, oraz standardową klawiaturą QWERTY. Marzeniem każdego był wtedy model CASIO Digital Diary SF-R20, który swym nowoczesnym designem deklasował całą konkurencję.

Bardzo dobrze pamiętam moment, gdy udałem się do sklepu i wyłożyłem na ladę odkładane miesiącami 200zł... Stałem się szczęśliwym posiadaczem modelu SF-4300. Siedziałem na podwórku, wpisywałem do wbudowanej książki telefonicznej numery stacjonarne wszystkich kolegów i rodziny, podziwiałem rozpikselizowaną mapę świata i wyobrażałem sobie, że obserwuję Polskę za pomocą satelity... Bardzo chciałem poszpanować przed kolegami, ale w obawie przed dewastacją cennego sprzętu wstrzymywałem się przez kilka tygodni!

Wspomnienia...

Parametry techniczne: długość 15cm, szerokość 8cm; klawiatura QWERTY, 60 klawiszy; wyświetlacz ciekłokrystaliczny LED, dwie linie alfanumeryczne, 14 znaków dwie linie numeryczne, 14 znaków; pamięć 32 kilobajty, NEC D43256BGU-B12; 2 baterie CR-2025, 1,5V

Zakupiony organizer doszedł do mnie w stanie idealnym, tak jakbym otrzymał go wprost z półki sklepowej. Moje działanie ograniczyło się zatem do wymiany rozładowanych baterii litowych, zastosowania preparatu typu ARMOR-ALL do zabezpieczenia zewnętrznych powierzchni tworzywa sztucznego oraz smarowania silikonem zawiasów pokrywy wraz z łuzą mieszczącą prosty mechanizm zatrzaskujący.

Model DQ-2000 składany był w Japonii. Obudowę wykonano z wysokiej jakości granulatu ABS, jest ona dość odporna na uszkodzenia mechaniczne. Całość jest dobrze spasowana i wykończona. Wnętrze urządzenia kryje zwartą płytkę elektroniki oraz gumowy odlew klawiatury. Niestety, nie udało mi się ustalić nazwy procesora. Na wewnętrznej stronie pokrywy możemy przeczytać skróconą instrukcję obsługi organizera. Niestety, wersji papierowej/PDF nie udało mi się dostać, mimo prób nawiązania kontaktu z obsługą techniczną firmy Citizen. Jeżeli kiedyś uda mi się ją jednak zdobyć z całą pewnością zostanie umieszczona na stronie.

Interesującym faktem może być zastosowanie chipu pamięci NEC, model D43256BGU. Lektura odnalezionej na sieci specyfikacji technicznej wskazuje, że chip ten dysponuje łączną pojemnością 256kb. Wydaje się, że część obszaru pamięci została po prostu wyłączona na etapie projektu budżetowej wersji organizera. Płytka posiada miejsca lutowania dodatkowych układów scalonych, co wskazuje na możliwość jej wykorzystywania w innych modelach firmy Citizen.

Do naszej dyspozycji oddano dwa spisy telefonów, zwykły notes, harmonogram, kalendarz, zegar światowy (bez wspomnianej mapki), prosty kalkulator, konwerter walut oraz budzik. Klawiatura jest funkcjonalna, ale niestety, niezbyt intuicyjna. Nie grzeszy również wygodą użytkowania.

Za pomocą prostych kombinacji klawiszy możemy sprawdzić stan pamięci urządzenia oraz zmienić kontrast wyświetlacza. Możliwe jest też wyłączenie wbudowanego głośniczka sygnalizującego naciśnięcie przycisku. Wysokotonowy dźwięk po dłuższym okresie eksploatacji może stać się naprawdę irytujący.

nec_d43256bgu.pdf - specyfikacja techniczna chipu NEC D43256BGU

------------------------------------------------------------------------
(C) Piotr Ciesielski / YT page / FB profile