Back to chronological / alphabetical list

------------------------------------------------------------------------



------------------------------------------------------------------------

I take another bite of a big, yellow keyboard pile from my storage. Chicony KB-5311 model is a high-quality rubber dome vintage board from the early '90s. It utilizes "classic" dome structure: the top of the case functions as a protective cover and a base for all of the keys/sliders at the same time. Inside there's a rubber sheet, two membranes glued together and a small PCB in the upper part.

So is there anything that makes this unit better than modern dome boards? Well, for starters let's talk about plastic and rubber quality. The case feels really solid, it is made of very thick, rigid material. Key profile is noticeably higher than in most "modern" inventions. Also, the keys don't feel "mushy" at all when hitting the membrane underneath. Overall, typing experience on this model is really good, and it will definitely appeal to most tastes.

Just like with the rest of my stuff, I had to give this unit a thorough cleaning and later deyellow it in a diluted perchlorate (a couple of hours under a strong UV lamp light). The last photo depicts it before the restoration.

------------------------------------------------------------------------

Powoli "nadgryzam" stos najbardziej zażółconych klawiatur z mojego magazynu. Model 5311 od Chicony to dobrej jakości "gumiaczek" z początku lat '90. Wykorzystuje tradycyjną konstrukcję - górna płyta funkcjonuje jednocześnie jako wierzchnia część obudowy i baza dla klawiszy. Pod spodem mamy klasykę: płachtę z gumowymi kopułkami, dwie warstwy membrany oraz malutką płytkę elektroniki PCB.

Co odróżnia zatem te stare klawiatury od współczesnych? Cóż. Na pierwszym miejscu wymieniłbym jakość zastosowanego tworzywa oraz gumek w środku. Obudowa sprawia wrażenie solidnej, a jej ścianki są wykonane z grubej warstwy plastiku. Skok klawisza jest zauważalnie dłuższy niż we wszystkich "nowoczesnych" wynalazkach. Brakuje też zjawiska rozjeżdżania się klawiszy po dociśnięciu ich do samej membrany. Ogólnie uczucie towarzyszące pisaniu jest przyjemne, a na pewno zostanie zaakceptowane przez większość użytkowników.

Jak większość sprzętu mój egzemplarz musiałem porządnie wyczyścić, a następnie wybielić w rozcieńczonym perhydrolu (kilka godzin pod lampą UV). Ostatnie zdjęcie w zamieszczonej przeze mnie galerii obrazuje klawiaturę przed procesem renowacji.

------------------------------------------------------------------------
(C) Piotr Ciesielski / YT page / FB profile