Back to chronological / alphabetical list

------------------------------------------------------------------------



------------------------------------------------------------------------

Yes, the day has come - I cannot delay it any longer. It's time to chew through this giant pile of dome boards. For starters, a despicable rebrand, straight from a british ASDA retail network - kind of a "default" shelf board, cheap as hell. I got my unit as a freebie - sort of a side dish to other older devices, despite the fact it was virtually a brand new board, along with its original cardbox and all paper manuals inside.

The quality is so low-end, it's impossible for me to identify the true manufacturer of this black pancake. Model number doesn't ring any bell... HK2010? I guess "K" stands for "keyboard", "2010" is a year this abomination was manufatured, but "H"...? I've honestly no freakin' clue. The design is simply disastrous, as expected: two black, thin layers of plastic and caps made of low quality mould, of course with poorly printed legend on them. Symbols seem to be peeling off before our eyes! Inside we can see the "proven", and my favourite set of features, like individual domes beneath each cap, spilling around after removing the back plate, microscopic PCB electronics with sealed control chip (resembles a calculator board a little) and thin layers of barely visible membrane sheets. This tough, durable monster was riveted with several dozens of tiny screws by no one else, but the master Hephaestus himself for sure. The PCB is tightened to the membrane by a small rubber strip, of course through the back of the case. Typing experience? Poor. In certain conditions acceptable... maybe.

------------------------------------------------------------------------

No i stało się - uderzam w posiadany stos współczesnych gumiaków "pełną parą". Na pierwszy ogień idzie podły rebrand z brytyjskiej sieci marketów ASDA - taka "domyślna" klawiaturka z półki sklepowej po bardzo korzystnej cenie ma się rozumieć. Mój egzemplarz dostałem "w gratisie" jako dodatek do innych starszych sprzętów, mimo iż była to praktycznie nówka sztuka, wraz z oryginalnym pudełkiem i zestawem papierologii wewnątrz niego.

Wykonanie jest tak skąpe, że nie sposób nawet ustalić prawdziwego producenta tego czarnego placka. Nazwa modelu też niewiele mówi: HK2010...? "K" rozumiem pochodzi od słowa "keyboard", "2010" to rok produkcji (projektu...?), ale to nieszczęsne "H"... Nie wiem, nie będę strzelał, nie mam bladego pojęcia. Konstrukcja sprzętu jest po prostu fatalna, czyli wszystko według oczekiwań: dwa czarne, chude placki plastiku, kapturki z hurtowego, bylejakiego odlewu, legenda wykonana kiepskim nadrukiem. Symbole wydają się odklejać w oczach! Wewnątrz odnajdziemy oczywiście mój ulubiony zestaw, czyli indywidualne kopułki gumowe dla każdego klawisza rozsypujące się na wszystkie strony po zdjęciu "pleców", mikroskopijną płytkę PCB z zalanym chipem kontrolnym (przypomina troszkę wnętrze kalkulatorów), cieniutkie paski ledwo widocznej membrany. Całość zanitowana ani chybi przez samego króla tęgiej, solidnej roboty - Hefajstosa - za pomocą kilkunastu maluczkich wkrętów jednorazowego użytku. Gumka dociskająca membranę do PCB dokręcana oczywiście przez plecy. Wrażenia z pisania? Mizerne... Akceptowalne.

------------------------------------------------------------------------
(C) Piotr Ciesielski / YT page / FB profile